10 rocznica śmierci Janusza Kuliga

Kulig fot. Bart Foto Sport

Dziś mija 10 rocznica śmierci wspaniałego kierowcy rajdowego jakim był Janusz Kulig. Dokładnie dziesięć lat temu w bardzo mroźny wieczór zaczęły napływać informacje, których nikt z nas nie chciałby zapewne słyszeć oraz do dziś nie może się pogodzić z tym wypadkiem i tym pechowych dniem  piątkiem 13 lutego 2004 roku. Nasz wspaniały Mistrz ginie w wypadku samochodowym na strzeżonym przejeździe kolejowym w Rzezawie. Śp. Janusz w dniu wypadku miał 34lata i pozostawił ukochaną Żonę oraz córeczkę. Kulig był wielkim zawodnikiem, zawsze uśmiechnięty skromny i życzliwy. Osobiście do dziś nie mogę pogodzić się z tym wypadkiem i Janusz będzie trwał w moim życiu na zawsze bo jak ktoś powiedział ”Nie umiera ten kto trwa w pamięci żywych” i tego hasła się trzymam. Kulig zaszczepił we mnie rajdy i przy tej smutnej okrągłej rocznicy opowiem Wam o moim oglądaniu i kibicowaniu Januszowi na trasach koło mojego domu gdzie pierwszy raz zobaczyłem go w wieku 6 lat! Na początek przedstawiam film, przy którym przynajmniej raz w roku się wzruszam i moim zdaniem jest idealnie zmontowany i słowa piosenki niesamowicie mnie porywają. http://www.youtube.com/watch?v=ycb7Hsu4c_U

A teraz przedstawiam moją przygodę z kibicowaniem Januszowi:

Pierwszy raz zobaczyłem Kuliga w niezbyt szczęśliwej sytuacji a dokładnie w 3min 53sek w miejscowości Kostkowice podczas Rajdu Wisły w 1995 roku http://www.youtube.com/watch?v=HIdtnkwBwvU a drugi raz również podczas tego na tym samym odcinku, który Janusz pokonywał ten OS po raz drugi ( 5min 3sek filmu ).

Później nie pamiętam jakoś Janusza ani w Astrze ani Renault Clio Maxi jednak dobitnie Śp. Kulig wkradł się w moją pamięć w roku 1997 kiedy to został fabrycznym i jedynym kierowcą Renault Megane Maxi gdzie ośką zajmował nie raz pierwsze miejsca na podium a konkurował z autami WRC co podkreślało nie wątpliwie Jego wielki talent! Tutaj przedstawiam film, gdzie codziennie przemieszczam się po tych odcinkach i gdzie Janusz swoja niesamowitą jazdą zapadł w pamięci. Film z 46 rajdu Wisły 1998r. http://www.youtube.com/watch?v=M1cQzJBNV90 ( moje miejsca, które widziałem i podziwiam z filmu 0,21s – 0,48s OS Kostkowice i OS Iskrzyczyn ; 1,11s – 1,23s OS Wisła Przełęcz Salmopolska ; 1,51 – 2,00s OS Kostkowice ). Ten dźwięk, to auto i tylko ten kierowca to wrażenia, których nie da się zapomnieć. Renault Megane i Janusz Kulig oraz 315KM w aucie napędzanym na przednią oś z 7 biegową skrzynią biegów tego nigdy nie zapomnę i za co do dziś dziękuję Januszowi! Dodam, że w 1997 roku Janusz zostaje mistrzem Polski właśnie w Megane a w 1998 roku zostaje V-ce Mistrzem Polski, jednak w tym roku Renault Polska zakończa działalność w rajdach.

W 1999 roku Janusz wsiada do auta z serii WRC a dokładnie do Forda Escort WRC. Ten okres słabo pamiętam dopiero dobrze zapamiętałem okres kiedy wsiada do Forda Focusa WRC czyli roku 2000. Tak zapamiętałem Janusza także w Focusie dostarczył mi bardzo wiele emocji i niezapomnianych wrażeń. Dziękuję Januszowi za te wszystkie wspaniałe chwile i zaszczepienie we mnie krwi rajdowej. Hasło idealne dla mnie i dla Śp.Janusza to „Nie umiera ten kto trwa w pamięci żywych”.  JANUSZ KULIG NA ZAWSZE W MYM SERCU I W MEJ PAMIĘCI.

Na koniec polecam prześledzenie rajdowej kariery:

http://www.youtube.com/watch?v=HIdtnkwBwvU cz.1

http://www.youtube.com/watch?v=MdhMi0myzbg cz.2

http://www.youtube.com/watch?v=h_Ck0R9AYCw cz.3

Wywalczone tytuły:

Mistrz Polski w latach 1997, 2000, 2001

V-ce Mistrz Polski 1998, 1999

V-ce Mistrz Europy 2002

Dwukrotny Mistrz Europy Centralnej 1998, 1999

Mistrz Słowacji 2001

Tragiczna śmierć zapewne pozbawiła Go jeszcze wielu tytułów oraz pozbawiła niesamowitego klimatu jaki niósł ze sobą Janusz w rajdach czyli życzliwość, pogoda ducha, pomoc innym i skromność. Bardzo brakuje Go w całym świecie rajdowym a szczególnie Polskim. Od 2007 roku organizowany jest Memoriał Janusza Kuliga i Mariana Bublewicza w Bochni w tym roku jakoś końcem marca..

Janusz żyjesz wśród nas i nie przestaniesz żyć. Dziękujemy za wszystko i powodzenia na niebiańskich oesach!

 

 

 

Autor: Marlej

Świr na punkcie rajdów samochodowych oraz motoryzacji. Rajdy są dla mnie jak codzienny chleb i gdy nie poczytam choć przez jeden dzień jakiejś nowości rajdowej to choruję. Aktualnie jestem amatorskim pilotem rajdowym oraz zwykłym kierowcom w moim wypieszczonym samochodzie czyli Hondzie Civic VI gen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *